Manipulowanie rzeczywistością

Ostatnio byliśmy zajęci przygotowywaniem gry (nietypowego wręczania prezentów) dla dwóch Panów – Olka i Cupka (mieli urodziny tego samego dnia!). Opisywanie całego scenariusza i wielu zagadek, jakie na nich czekały mija się z celem. Najlepiej o tym jak poszło poświadczy parę zdjęć oraz wpis jednego Olka, który po udanej grze podzielił się swoimi wrażeniami z znajomymi :).


AAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Wstaję po niewielu godzinach snu i w domu zauważam dość istotny brak – Dominika zniknęła.

Jest za to kartka od Jigsawa z instrukcjami co robić dalej (hmmm… magnetofonów zabrakło?)

I tak zaczyna się najszaleńszy dzień mojego życia. Pociąg do Zawiercia, pojawiający się znikąd Cupek (też solenizant), wyciągający mnie z pociągu w Dąbrowie, kody do rozszyfrowania, wiadomości w butelkach i zamówiona grupa nieznanych nam ludzi śledzących nas na tyle umiejętnie, że dalej nie wiemy ilu ich było. Paranoja wkręca się szybko (O! Ten ma wąsa! Na pewno jeden z nich!)

Dodatkowo jazda na monocyklu w centrum Sosnowca i odkrycie, że bylibyśmy najgorszymi szpiegami świata (przez moment wydawało nam się, że zgubiliśmy obserwatorów… lekcja dnia: jak się schylisz, to dalej Cię widać).

Na koniec nagroda w postaci ścianki wspinaczkowej.

AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!

Jestem najszczęśliwszym z Olków. DZIĘĘĘĘĘĘĘKIIIIIII ŻOOOOOONOOOOOO!!!!! (oraz Ewelina, Cupek i Michał)

I pierwszy komentarz, który nas miło połechatał:

No i propsy dla pociągającego za sznurki – Michał Kucharski!

Więcej zdjęć u nas w galerii!