Pomysł na oryginalne spędzenie weekendu

Słonko świeci, na dworze cieplutko, aż chce się wyjść z domu. Problem jest tylko jeden – brak czasu. Chcecie się rozerwać w letni weekend, ale nie macie na to całych dwóch dni? Nie możecie sobie pozwolić czasowo na wypad w góry czy nad wodę? Nie ma sprawy! Zebraliśmy dla was kilka opcji!

Escape roomy (i inne takie)

Zabawa w escape roomie to zazwyczaj opcja dla par lub grup do 5 osób. Zamysł jest prosty zostajecie zamknięci w pewnej przestrzeni (najczęściej jest to jedno pomieszczenie, ale bywa inaczej) i macie stamtąd… pitnąć. W sensie zwiać, uciec. Niby proste… jednak pokoje zagadek tworzą ludzie o zwichrowanej psychice, którzy za młodu, oglądając Batmana, kibicowali Człowiekowi Zagadce. Wiemy. Jesteśmy wśród nich.

Popularna metoda ukrywania zagadek w escape roomach - światło UV

Popularna metoda ukrywania zagadek w escape roomach – światło UV

Dlatego właśnie do wyjścia prowadzić będzie seria mniej lub bardziej dziwacznych zagadek, łamigłówek, aluzji i wskazówek. Wszystko w odpowiednim klimacie: szpitalnym, wojskowym, egzekucyjnym czy jeszcze innym.

Jak wybrać odpowiedni escape room dla siebie? Pomocą posłużyć wam może lockme.pl miejsce w sieci, gdzie oceniane są prawie wszystkie pokoje zagadek w Polsce. Klimat, skala trudności, cena, ilość osób opcji filtrowania jest wiele :).

A o co chodzi ze wspomnianymi “innymi takimi”? Powstaje coraz więcej pokoi innego typu. Słyszeliście o rage roomach? Nie? To miejsca, gdzie możecie się wyżyć, rozwalając wszystko w środku. Kij bejsbolowy, łom, młot… to tylko początek arsenału. Koniecznie zobaczcie, co się dzieje w pierwszym rage roomie w Katowicach Demolce.

Industrialne eksploracje

Większość naszego zespołu pochodzi z konurbacji katowickiej, stąd temat industrialnych eksploracji jest nam dość bliski. Otóż w naszym regionie wiele (po)przemysłowych obiektów zostało świetnie zaadaptowanych  część zamieniono w galerie i “zwykłe” muzea. Fajnie tam wpaść, szczególnie przy okazji jakiegoś festiwalu (np. Beer Festu).

Wnętrze komina. Nie pytajcie skąd mamy zdjęcie.

Wnętrze komina. Nie pytajcie skąd mamy zdjęcie.

Szczególnie polecamy jednak te “muzea”, które odsłaniają przed Wami swoje przemysłowe tajemnice. Jak wygląda kopalnia od środka, dowiecie się w Guido i Szybie Maciej w Zabrzu oraz Kopalni Srebra w Tarnowskich Górach. Tam też (w TG) popłyniecie pod ziemią łodziami! W Karchowicach dowiecie się, skąd jest woda w waszych kranach, a w Żywcu poznacie tajniki produkcji piwa. Najlepsze jest to, że wszędzie będziecie mieć bezpośredni, namacalny wręcz, kontakt z historią przemysłu, a nie tylko z jej inscenizacją. Pełną listę przemysłowych perełek znajdziecie TUTAJ.

Dodatkowo (dla tych ceniących uderzenia adrenaliny) zawsze istnieje możliwość odkrywania opuszczonych obiektów. Często walące się hale i silosy, opuszczone biurowce i… kościoły (serio!) mają swoje apokaliptyczne piękno. Oczywiście podziwiamy je tylko z zewnątrz :), bo na większości z nich są ostrzeżenia o groźbie zawalenia i zakazie wchodzenia…

Jeśli jesteście z innych części Polski nic straconego. Rozejrzyjcie się w swojej okolicy za opuszczonymi miejscami. Wizyta tam może być naprawdę fascynującym przeżyciem. A jeśli nie ma w waszej okolicy takich miejsc  zapraszamy na Śląsk i do Zagłębia. My jeździmy do Was z eventami, wy możecie wpaść do nas, by pozwiedzać :).

Próbowanie nowego

Kilka wolnych godzin w weekend to doskonała okazja, by trochę poszaleć spróbować czegoś totalnie nowego. Widzieliście zdjęcia znajomych robiących coś super? Czas byście sami mieli nie tylko zdjęcia, ale też przeżycia!

Wspólpraca ze zwierzętami może narazić Cię na kpiny.

Wspólpraca ze zwierzętami może narazić Cię na kpiny.

Strzelnica. To dobry pomysł na doświadczenie tego, co zwykle widzimy na ekranie. Szkolenie, opieka instruktora, broń w dłoń, ładowanie i… pudło :). Samo strzelanie nie jest takie proste, jak się wydaje! Jeśli jednak broń ostra was odstrasza, możecie spróbować sił w czymś bardziej staromodnym zapraszamy na naukę strzelania z łuków.

Umiecie jeździć na rowerze? Świetnie. W takim razie czas nabyć umiejętności jazdy na czymś ciut większym i… żywym. Zapraszamy na konie. Nie mamy tu na myśli jazdy wyłącznie na lonży. Pierwsze lekcje nauki jazdy nie trwają długo ani nie są bardzo kosztowne, a dają sporo obycia z tymi uroczymi i szlachetnymi zwierzętami :).

Skoro jesteśmy przy przemieszczaniu się wiecie, że ponad 70% tej planety to woda? Patrząc na to, macie całkiem spore szanse, że kiedyś będziecie musieli się po niej/ w niej poruszać. Może warto byłoby zapewnić sobie minimum umiejętności na wypadek zombie apokalipsy? Na większości akwenów można już samemu wynająć żaglówkę (optymalnie z kimś, kto ma patent i pokaże wam podstawy). Jeśli nie macie takiej opcji, wybierzcie się na spływ kajakiem. Każda ewentualność, by uciec przed żywymi trupami będzie dobra.

Masz swój pomysł na fajne spędzenie weekendu? Napisz do nas biuro@cudotwornia.com! Rozbudujemy ten artykuł o Twoje pomysły!