Sopocki skarb wikingów

Wczesną wiosną z Bałtyku wyłowiono dziennik z zapiskami wodza Wikingów. Księga była zniszczona i w większości nieczytelna, jednak kilka zdań nie pozostawiało wątpliwości. Skrzynia z bezcennym ładunkiem znajduje się gdzieś na terenie Sopotu.

I tak w pewien mglisty, kwietniowy dzień do Sopotu przyjechały dwie grupy Poszukiwaczy Skarbów. Na śmiałków czekały stare teksty i szyfry Wikingów, zadania wymagające sprawności fizycznej i kojarzenia z pozoru niepowiązanych ze sobą faktów.

Z początku wydawało się, że zwycięzca wyścigu do miejsca ukrycia skarbu może być tylko jeden. Ostatecznie grupy musiały połączyć siły i wspólnie rozwiązać ostatnią zagadkę. Dzięki złączeniu pradawnych wskazówek udało się odnaleźć zgubę brodatych wojowników!