Podniebne oświadczyny

To wydarzenie jest uwieńczeniem historii pięknego uczucia Bożeny i Rafała. Tygodnie planowania, meteorologiczne rokowania, podniebna przygoda, ostatnie minuty oczekiwania… i wreszcie sukces! Powiedziała TAK :). Wszystko zaczęło się ponad miesiąc wcześniej… Rafał zgłosił się do nas ze wstępną wizją swoich oświadczyn, my postaraliśmy się ją dopracować i zrealizować!  Tak powstała jedna z bardziej szalonych akcji, jakie mieliśmy do tej pory przyjemność organizacować.

Zaczyna się groźnie. Bożena wie, że wieczorem widzą się ze znajomymi, którzy akurat są w okolicy, a na codzień mieszkają w innej części kraju. Rafał jest jeszcze na egzaminie. W pewnym momencie ktoś dzwoni do drzwi… Przed nimi bohaterka tej historii znajduje tajemniczą kartkę ze zdjęciem swojego ukochanego… związanego sznurami w nieznanym jej miejscu! Nie ma czasu do zastanowienia – trzeba działać i ratować mężczyznę swojego życia! Przed domem czeka kierowca. Dziwny. Milczący. Nie podejmuje rozmowy.

20 minut podróży. Bożena zostaje wywieziona za centrum miasta. Obcy teren, nieznany mężczyzna i brak jakichkolwiek informacji. Zaczyna się denerwować… auto się zatrzymuje. Wysiadają. Czy tutaj może odnajdzie i oswobodzi swojego chłopaka? Niekoniecznie. Wktórce okazuje się, że czeka na nią…

Helikopter.

Szok!

Co za wspaniała niespodzianka! Zawsze marzyła o lataniu! Rafał, który wielokrotnie organizował dla niej różnego rodzaju atrakcje, pewnie i tym razem postanowił spełnić kolejne marzenie, jakim był lot w przestworzach! A przynajmniej wszystko na to wskazywało… Tylko dlaczego przy helikopterze nie spotkała swojego chłopaka? Jedynie to ją nadal zastanawiało, jednak w obliczu tak cudownej perspektywy i adrenaliny, nie zatrzymywała się dłużej nad tą myślą…

Leci. Miasto, fabryki, pola, lasy.  Z góry wszystko wygląda inaczej.

Po jakichś 15 minutach obniżają lot. Jacyś ludzie robią im zdjęcia. Świetnie! Będzie pamiątka z lotu – myślała, niczego nieświadoma Bożena… Robią jeszcze jednego kółko… Nagle Bożena zauważa, że w dole, na trawie, znajduje się jakiś napis….

„BOŻENO! WYJDZIESZ ZA MNIE?”

/ta reakcja jest nie do opisania, trzeba ją zobaczyć na filmie – który już nie długo/

Jeszcze jedno szybkie kółko i lądowanie. Tym razem przy napisie czekał już na nią Rafał. Procedura lądowania trwa, nie można wysiąść, dopóki wirnik się nie zatrzyma. A SEKUNDY ZDAJĄ SIĘ CIĄGNĄĆ GODZINAMI!

W końcu kabina się otwiera… można wyjść! Nie… Wybiec!

RADOŚĆ! EUFORIA! ZAPOMNIENIE!

Jeszcze tylko jedna chwila, gdyż formalności musi stać się zadość! Rafał z trudem wydostaje się z objęć Bożeny po to, by chwilę później wygłosić najbardziej romantyczny monolog, jaki przyszło nam słyszeć. Wreszcie pada na kolana i kończy swoje przemówienie z pierścionkiem w dłoni…

Nie może być innej odpowiedzi!

Powiedziała TAK! :)

MISSION ACCOMPLISHED!

Po wszystkim zrobiliśmy świeżo upieczonym narzeczonym sesję z helikopterem! Radości nie było końca!

Koniecznie zobaczcie wszystkie zdjęcia!

DSC_3276